• Wpisów: 65
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:05
  • Licznik odwiedzin: 4 221 / 3257 dni
 
paulina83
 
Przez szybę w pociągu widzę po raz pierwszy góry... i się od razu w ich wielkości zakochuję! W miasteczku - podobno bardzo celebryckim, ale nikt mi dywanu czerwonego nie rozłożył - hostel kosztuje 35 euro, palmy są jak z Miami, a słońce daję tak bardzo popalić, że odpinam sobie nawet doły spodni (takie na zamek, no wiecie... eh). Tu nabijam sobie palucha, bo zachciało mi się schodzić po stromych schodach prowadzących w dolinę, gdzie miasteczko tak się pięknie rozłożyło. W kościółku nie ma nikogo, dlatego wchodzę śmiało na ołtarz, a nawet zamierzam wspiąć się po drabinie na balkoniku z organami (wszystko przez pasję do dziwnych pozycji fotografowania). Jednak spaść z niej byłoby łatwo - rozsądek wygrywa, a ja potem żałuję.
(onracoL)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego